Wymiana instalacji elektrycznej w lokalu mieszkalnym – kiedy, po co i dlaczego to takie upierdliwe?
W dużych miastach, a więc i w Krakowie nie brakuje mieszkań z lat 60., 70. czy 80., które mają jedną wspólną cechę: instalację elektryczną pamiętającą czasy, kiedy szczytem luksusu był telewizor Neptun i ewentualnie pralka Frania.
Problem w tym, że dzisiejsze mieszkania funkcjonują w zupełnie innym świecie – i stara instalacja zwyczajnie nie jest w stanie za tym nadążyć. Dlatego wymiana instalacji elektrycznej bardzo często nie jest „miłym dodatkiem”, lecz absolutną podstawą każdego sensownego remontu generalnego.
Poniżej wyjaśniamy, dlaczego.
Stara instalacja elektryczna vs. Nowa instalacja elektryczna – czym się właściwie różnią?
Różnice są wyraźne – zarówno na papierze, jak i w codziennym użytkowaniu.
Materiały i bezpieczeństwo.
W starych, blokach bardzo często występują instalacje aluminiowe. Wynika to z faktu, że po prostu taki kiedyś był standard. Aluminium jest lżejsze, tańsze i… niestety – dużo gorsze. Przewody aluminiowe gorzej znoszą obciążenia, szybciej się utleniają, co prowadzi do luzowania połączeń, iskrzenia i przegrzewania. Jeśli więc tylko słyszysz słowo „aluminium”, to jest moment, w którym instalację trzeba wymieniać – z definicji.
Nowe instalacje elektryczne wykonuje się z przewodów miedzianych. Stosuje się też nowoczesne zabezpieczenia, wyłączniki różnicowoprądowe i porządne uziemienie.
Ilość obwodów i obciążalność.
Kiedyś jedno zabezpieczenie zasilało pół mieszkania. Dziś standardem są osobne obwody na każde pomieszczenie (np. kuchnię, łazienkę, salon, sypialnię), a nawet na konkretne urządzenia (piekarnik, indukcję, klimatyzację, czy pralkę). To jest ta drobna różnica, która decyduje o tym, czy w przypadku nieplanowanego spięcia (lub innej awarii) wyłączysz tylko pralkę… czy pół bloku 🙂
Komfort użytkownika.
Nowa instalacja to także logicznie zaplanowane gniazdka, włączniki i wygodne sterowanie światłem – tam, gdzie naprawdę z nich korzystasz. Zero trójników, zero przedłużaczy wijących się jak spaghetti, zero kombinowania.
Kiedy wymieniać instalację elektryczną?
Tak naprawdę decyzja jest prosta:
- Jeśli instalacja jest starsza niż 25–30 lat – wymieniamy.
- Jeśli instalacja jest aluminiowa – wymieniamy absolutnie zawsze.
- Jeśli robimy remont generalny – wymieniamy bez dyskusji.
Dlaczego?
Bo stara lub aluminiowa instalacja nie jest dostosowana do współczesnych obciążeń i potrafi być zwyczajnie niebezpieczna. A jeśli i tak skuwasz ściany i robisz nowe tynki, gładzie lub efekty dekoracyjne, to brak wymiany kabli na tym etapie jest oszczędnością pozorną. Mówiąc wprost: lepszej okazji prędko mieć nie będziesz. Zatem lepiej wymienić instalację teraz, gdy masz nad tym kontrolę, niż wtedy, gdy pojawi się poważna awaria i trzeba będzie kuć świeżo pomalowane ściany.
Nie wiesz po czym poznać czy w swoim mieszkaniu masz instalację starą czy nową? Pokazujemy na grafice poniżej.
[Grafika]
1-faza vs. 3-fazy – o co tu chodzi?
W skrócie:
- Instalacja 1-fazowa – to klasyk z PRL-u, zwykle z mocą ok. 4–6 kW. Wystarcza na telewizor, komputer i czajnik… ale już piekarnik i płyta indukcyjna razem mogą spowodować zapach nostalgicznego palonego plastiku.
- Instalacja 3-fazowa – czyli tzw. „siła”, pozwalają na stabilne zasilenie indukcji, klimatyzacji, większego piekarnika i wielu urządzeń naraz. Jest po prostu stabilniejsza, bezpieczniejsza i daje więcej możliwości.
[Tu też można zrobić infografikę pokazującą różnice 1f vs 3f – side-by-side.]
Jak uzyskać „siłę” w starszym mieszkaniu w Krakowie?
- Składasz wniosek do Taurona o zwiększenie mocy i zmianę przyłącza. Warto ten krok wykonać jak najwcześniej, bo na odpowiedź możemy trochę poczekać (Tauron to jednak Tauron 🙂 ). Aktualny wniosek możesz znaleźć pod tym linkiem.
- Odbieramy warunki przyłączeniowe. Standardowy dokument, przydatny głównie elektrykowi. Czasem obejmuje wymianę WLZ (to główny przewód doprowadzający prąd do Twojego mieszkania).
- Ekipa wykonuje nową instalację dostosowaną do 3 faz.
- Po zakończeniu prac zgłaszasz gotowość instalacji, a Tauron przysyła fachowca od wymiany samego licznika.
Na co zwrócić uwagę przy wymianie instalacji elektrycznej?
To, że wymieniamy kable, to jedno. Ale to, co naprawdę robi różnicę w codziennym użytkowaniu mieszkania to porządne zaplanowanie nowej instalacji elektrycznej.
Sensowne rozplanowanie gniazdek i włączników.
Gniazdka przy blacie? Gniazdka TV na odpowiedniej wysokości (za ekranem)? Ładowarki przy łóżku? Włącznik przy wejściu i drugi przy łóżku (tzw. schodowy), żeby nie chodzić po ciemku? To są detale, które realnie poprawiają jakość życia.
Dla lepszego zobrazowania o co chodzi z planowaniem, na zdjęciach poniżej pokazujemy jak tego robić nie należy.
[Grafiki]
Przemyślane oświetlenie.
Wymiana instalacji elektrycznej to idealny moment, żeby zaplanować różne sceny świetlne, na przykład:
- oświetlenie główne,
- oświetlenie boczne (np. kinkiety na ścianach dekoracyjnych),
- LED-y w zabudowach,
- światło nastrojowe (nie, nie chodzi tu o świeczki)
- podświetlenie szafek.
Przy remoncie generalnym warto poprowadzić przewody tak, żeby mieszkanie dało się oświetlić nie tylko jasno… ale też mądrze i oszczędnie.
Rozdzielnica w optymalnym miejscu, porządnie opisana.
W starych blokach z tym również bywało różnie. Zwykle bezpieczniki znajdują się w korytarzu (choć rzadko kiedy w optymalnym miejscu). Znamy jednak również przypadki, w których były schowane w… łazience!
O ile nie ma w tym zakresie żadnych sztywnych kryteriów, ani wymogów wynikających z przepisów prawa, z umiejscowieniem bezpieczników (rozdzielnicy) należy kierować się wygodą i zdrowym rozsądkiem. Nie chowamy jej w przedpokoju na wysokości kolan ani w kuchennej zabudowie gdzieś za szufladą. Rozdzielnica powinna być jednocześnie dostępna (przydaje się to, gdy z jakiegoś powodu jednak trzeba będzie podnieść jakiś bezpiecznik), ale też elegancko zabudowana (bo umówmy się: nie jest ona elementem jakoś szczególnie pięknym, żeby ją traktować jako dekorację 🙂 )
Istotne jest też porządne opisanie jej zawartości. Nic bowiem tak nie cieszy domownika, jak opisy typu „zbiorcze 1” albo „światło jakieś”. Dlatego po zakończeniu prac opisujemy obwody jasno i sensownie – tak, żeby każdy wiedział, co jest czym.
Okablowanie pod przyszłe technologie.
Ścian drugi raz kuć nikt nie lubi, więc od razu warto przygotować:
- przewody pod internet i TV,
- zasilanie pod klimatyzację,
- obwody pod alarm/monitoring,
- okablowanie pod rolety,
- kable głośnikowe,
Wymiana instalacji to też dobry moment na przygotowanie się na ewentualne rozwiązania typu smart-home (moduły w rozdzielnicy, inteligentne sterowniki, dodatkowe przewody pod automatyzację). Nawet jeśli nie planujesz takich rozwiązań dziś, dobrze przygotowana instalacja daje Ci tę opcję w przyszłości bez demolki.
Dlaczego wymiana instalacji elektrycznej jest tak upierdliwa?
Bo to najbardziej brudny, hałaśliwy i inwazyjny etap remontu. W pakiecie masz:
- bruzdowanie i kucie ścian,
- pył absolutnie wszędzie,
- konieczność koordynacji z innymi ekipami,
- precyzję wymaganą przez normy i pomiary,
- zgłoszenia, dokumentację, protokoły i odbiory.
To nie jest praca „po godzinach”. Dlatego wymiana starej instalacji elektrycznej powinna być zlecana ekipie, która ogarnia temat kompleksowo – od projektu (nawet jeśli jest to projekt wykonany na kartce A4, lub narysowany obramowaniami w excelu), poprzez formalności, aż po samo wykonanie.
Podsumowanie
Jeśli planujesz wymianę instalacji elektrycznej w Krakowie, modernizację aluminiowej instalacji albo pełny remont generalny w krakowskim mieszkaniu – zrób to raz, a dobrze.
Nowoczesna, bezpieczna, dobrze zaplanowana elektryka sprawi, że mieszkanie będzie wygodne, bezproblemowe i gotowe na przyszłość (także tę smart). I przede wszystkim – pozwoli Ci włączyć pralkę, czajnik i piekarnik jednocześnie, bez obawy o ewentualne przeciążenia instalacji. Co jednak najważniejsze: jeśli poszukujesz wykonawcy do wymiany instalacji elektrycznej w Krakowie (a być może do remontu generalnego, od którego nie chcesz przy okazji zwariować i zbankrutować), to zapraszamy do kontaktu poprzez formularz poniżej.